Pokrojone w cząstki ryby, obtoczyć w bułce tartej, smażyć na maśle na złoty kolor. W garnku pokrojone warzywa zalać 2 litrami wody i wstawić na mały ogień. Po 20 minutach dodać przyprawy, dalej gotować pod przykryciem. Do ugotowanych warzyw dodać pokrojone kawałki ryby i gotować jeszcze 15 minut. Zupę podawać z pieczywem. W przybrzeżnych wodach Bałtyku można spotkać ryby typowo morskie, dwuśrodowiskowe i słodkowodne. Najczęściej poławianymi gatunkami są płastugi, leszcze, okonie, węgorze i płocie. Można także łowić takie ryby jak belony, trocie, jazie i sandacze. Dobrym łowiskiem są kanały łączące jeziora przymorskie z morzem Wybieraj ryby i owoce morza z certyfikatem MSC . Poniżej znajdziesz informacje o najpopularniejszych dzikich gatunkach ryb i owoców morza w Polsce, których rybołówstwa zaangażowane są w program MSC. Dobry wybór! Wybrane rybołówstwa poławiające te gatunki posiadają certyfikat MSC. Mintaj. Dorsz. Dziki łosoś. Czarniak. Obecnie w naszym morzu najwięcej łowi się szprotów, śledzi i ryb płaskich, takich jak stornia (potocznie zwana flądrą). Bałtyk łączy się z Morzem Północnym przez wąskie Cieśniny Duńskie, dlatego całkowita wymiana wód w środkowym Bałtyku zajmuje od 25 do 30 lat! Na Morzu Bałtyckim znajduje się wiele wysp. Wymiar ochronny głowacic wynosi 70 cm. Od 1 stycznia 2020 wymiar oraz okres ochronny określone są w zezwoleniu, dlatego mogą się różnić w zależności od uchwały danego okręgu PZW. Certa – w rzece Wiśle pomiędzy zaporą we Włocławku a jej ujściem okres ochronny tej ryby obowiązuje od 1 września do 30 listopada. Proponuję rozpocząć przygodę wędkarską z rybami co do których mamy pewność, że sobie poradzimy. Okonie, szczupaki. To według mnie podstawowe gatunki ryb, którymi powinniśmy się zająć na początek naszej drogi. Wiele razy miałem przypadki, kiedy początkujący spinningiści i tu zaznaczę, że początkującym może być Komisja Europejska zdecydowała. Polscy rybacy mogą być zadowoleni, te ryby będzie można łowić od nowego roku. Połowy ryb na Bałtyku wzbudziły niemałe kontrowersje na szczeblu unijnym. Komisja Europejska do niedawna proponowała zakaz połowu śledzi, ostatecznie przedstawiciele nadmorskich krajów odrzucili tę myśl i uzgodnili Wypływa z jeziora Łąkie na pojezierzu Bytowskim. Jest to największy dopływ rzeki Wieprzy – wpada do niej niedaleko Darłówka, około 1 kilometra od jej ujścia do Bałtyku. Grabowa ma 71 kilometrów długości. Rzeka ceniona jest przez wędkarzy ze względu na bogactwo ryb łososiowatych. Szczegółnie dobrze łowi się tu pstrągi i Zdaniem WHO, nadmierna konsumpcja ryb z Bałtyku może powodować nawet ciężkie choroby neurologiczne i nowotwory. Niektórzy rybacy twierdzą, że to kłamstwa i zmowa, a bałtyckie ryby nie szkodzą. Zgadza się z nimi m.in. Mateusz Walczak z „Dzień na świecie” (TVN24). Zwrócił uwagę, że ryby i przetwory rybne zawierają Uprawnienia do połowów w Bałtyku. Komisja Europejska przyjęła wniosek dotyczący uprawnień do połowów w Morzu Bałtyckim na rok 2023. Na podstawie tego wniosku państwa UE określą maksymalne ilości najważniejszych gatunków ryb handlowych, które można poławiać. Komisja proponuje zwiększenie uprawnień do połowów w odniesieniu F8rd02o. W Bałtyku żyją zarówno ryby morskie, jak i słodkowodne (te najczęściej w zatokach – okonie, płocie, sandacze, szczupaki i leszcze) oraz tzw. dwuśrodowiskowe, które część życia spędzają w wodach słodkich, a część w słonych (łosoś, węgorz, troć). Wiele z tych ryb jadamy na co dzień. To szproty, śledzie, dorsze, łososie i flądry. Dowiedz się więcej o gatunkach ryb występujących w Morzu Bałtyckim. Sprawdź ciekawe informacje o ich zwyczajach. Porównaj wartości odżywcze ryb bałtyckich i wypróbuj sprawdzone przepisy. Belona Można ją spotkać w płytkich wodach przybrzeżnych południowego Bałtyku, na północy występuje sporadycznie. To drapieżnik polujący blisko powierzchni wody. Ma ciało mocno wydłużone, o kształcie strzałowatym, podłużną głowę z paszczą w kształcie dziobu. Dorsz Najpopularniejszy gatunek w Bałtyku, o dużym znaczeniu gospodarczym, ale niestety jego połowy są systematycznie ograniczane. Występuje w rejonach od Cieśnin Duńskich do Zatoki Botnickiej. Młode dorsze przebywają w płytkich, przybrzeżnych wodach, a dorosłe na otwartym morzu, najczęściej na głębokości 220 m. Ciało dorszy jest wydłużone, pokryte drobnymi i okrągłymi łuskami. Flądra czyli stornia Niezwykle popularna w menu nad polskim morzem. Stornia to ryba o asymetrycznej budowie ciała. Przez większość czasu spoczywa na dnie morskim, zakopana w mule, leżąc na boku. W tej pozycji również porusza się, co powoduje, że jedno jej oko przemieszcza się na przeciwną stronę głowy, z reguły na prawą. Gładzica Obok storni i skarpia (turbota) należy do pospolitych bałtyckich płastug (ryb flądrowatych). Występuje głównie w zachodniej i środkowej część morza, gdzie zasolenie jest względnie wysokie. Młode osobniki najchętniej przebywają na piaszczystym lub gliniastym dnie w strefie przybrzeżnej, dorosłe preferują wody średnio głębokie. Leszcz W Polsce pospolity w dużych jeziorach i rzekach nizinnych oraz w przybrzeżnej strefie Bałtyku. Osiąga około 6 kg masy ciała i do 80 cm długości, średnio 30–50 cm. Ciało bocznie znacznie wygrzbiecone, pokryte dużymi, łatwo usuwalnymi łuskami. Łosoś Jeden z najbardziej pożądanych gatunków ryb. Łosoś jest rybą drapieżną, dwuśrodowiskową (anadromiczną). Żyje w wodach czystych o wartkim nurcie. Tarło odbywa w rzekach, gdzie młode pozostają od roku do 3 lat. Makrela Występowanie makreli w Bałtyku jest bardzo zmienne, zależy bowiem od wlewów z Morza Północnego. Jest rybą wędrowną, czasami gromadzącą się w duże ławice. Pojawia się u nas po tarle i odpływa przed zimą. Jest to gatunek pelagiczny, bytujący w otwartym morzu. Okoń Występuje w jeziorach i rzekach oraz w płytkich wodach przybrzeżnych Bałtyku. Okoń osiąga długość 25–30 cm, maksymalnie nieco ponad 50 cm, i masę około 2 kg. Ciało ma mniej lub silniej wygrzbiecone, co zależy od warunków troficznych, czyli zasobności ekosystemu w substancje odżywcze. Ma małe łuski, mocno osadzone w skórze. Ubarwienie zmienne – okonie żyjące w płytkich prześwietlonych wodach są bardziej jaskrawe. Na grzbiecie i bokach mają 5-9 poprzecznych, ciemnych smug. W nocy zapadają przy dnie w swego rodzaju głęboki sen, opierając się o dno płetwami brzusznymi i ogonową. Okoń ma białe, smaczne i zwięzłe mięso, z niewielką ilością ości. Im większy, tym smaczniejszy. Nadaje się do smażenia, gotowania i pieczenia. Płoć Występuje w Polsce w rzekach, jeziorach i stawach, a także w wodach przybrzeżnych Bałtyku. Ma krótkie ciało, ścieśnione bocznie, niewysokie, długości 20–35 cm, maksymalnie 44 cm, i masie 2 kg. Sandacz Występuje w jeziorach i nizinnych rzekach oraz w płytkich wodach przybrzeżnych Bałtyku. Preferuje głębokie, mętne wody z mulistym dnem. Ciało wydłużone, lekko bocznie spłaszczone, głowa stosunkowo mała, paszcza silnie uzębiona. Oczy duże, opalizujące, świecące w ciemnościach. Sieja Ciało śledziowate, zależnie od lokalnej rasy mniej lub bardziej wysmukłe. Ma małą głowę, o spiczastym, często nawet wyciągniętym w kształcie nosa pysku. Boki i brzuch białe lub srebrzyście lśniące, grzbiet stalowoniebieski. Sielawa Spotykana jest w słonawych wodach przybrzeżnych. Dorasta do 50–60 cm. Nieliczne osobniki osiągają 100 cm długości i masę do 6 kg. Może być konserwowana, np. w beczkach, jak śledzie. Białe mięso sielawy jest delikatne, smaczne i wysoko cenione. W Szwecji kawior sielawy, Kalix Löjrom, jest produktem bardzo ekskluzywnym. Sielawę jada się zazwyczaj wędzoną, także smażoną, w zalewie olejowej z cebulą albo np. na surowo, jako tatara. Śledź bałtycki Osiąga długość 18–24 cm. Jeden z ważniejszych gatunków rybołówstwa morskiego. Mięso śledzia jest miękkie, tłuste, ma wyrazisty smak, dość ościste. Popularny w kuchni „od zawsze” dzięki łatwości przechowywania po zasoleniu. Doskonale smakuje z patelni, jak i wędzony. Sola Występuje sporadycznie w zachodnim Bałtyku. Sola charakteryzuje się płaskim, owalnym kształtem ciała z niewielkimi oczami po prawej stronie tułowia. Dorasta do 70 cm długości, osiąga maksymalnie do 3 kg masy. Dożywa nawet 23 lat. Strona grzbietowa szara do czarnobrunatnej z nieregularnymi jasnymi plamami. Żeruje nocą, zjadając bezkręgowce, a czasem małe ryby. Polska nazwa handlowa – sola lemon pochodzi od nazwy angielskiej lemon sole. Należy do najszlachetniejszych ryb o bardzo delikatnym smaku. Jej mięso jest białe, chude, jędrne, łatwo oddziela się od ości. Solę się smaży, piecze w piekarniku, w folii, grilluje. Stynka W Polsce spotykana w Zalewie Szczecińskim, Zatoce Gdańskiej i Zalewie Wiślanym oraz w głębszych jeziorach na północy kraju. Ciało wrzecionowate, o długości do 30 cm, pokryte dużymi, przezroczystymi łuskami. Ubarwienie zmienne, zależne od koloru wody, grzbiet ciemniejszy, boki srebrzyste. Z wyglądu stynka przypomina szprotkę, choć ma bielsze mięso i jest bardziej jędrna. Popularna jest w kuchni mazurskiej, np. jako przekąska – rybne czipsy. Mięso stynki ma charakterystyczny zapach świeżego ogórka. Ze stynek produkuje się konserwy oraz odzyskuje się tran. Szczupak Jest to ryba słodkowodna, drapieżnik. W Bałtyku występuje przy ujściach rzek. Osiąga długość do 150 cm i masę do około 10 kg. Ciało szczupaka jest spłaszczone, opływowe. Łuski dosyć małe, owalne, mocno osadzone w skórze Szprot Mała ryba z rodziny śledziowatych, w Bałtyku osiąga 10–14 cm, w Morzu Północnym dorasta do 17 cm. Ciało szprota jest pokryte srebrnymi łuskami, niebieskawymi na grzbiecie, głowa bezłuska, wieczko skrzelowe gładkie, oczy z wąskimi powiekami tłuszczowymi. Troć wędrowna Jest rybą łososiowatą, wędrowną. Rozmnaża się w rzekach, po dwóch latach młodociane osobniki (smolty) wędrują do Bałtyku. Osiąga długość do 100 cm, masę do 12 kg. Ciało troci jest masywniejsze niż u łososia, głowa większa, trzon ogona krótszy, szerszy, bardziej spłaszczony. Turbot, zwany też skarpem Występuje głównie w polskiej części Bałtyku. Pływa na boku, blisko dna. Ciało tej ryby jest silnie ścieśnione bocznie, bardzo wysokie, prawie koliste, pokryte twardymi guzkami kostnymi, które występują po stronie ocznej (tzn. lewej). Strona ta jest szara do ciemnobrunatnej, pokryta licznymi czarnymi kropkami. Węgorz Węgorze żyją bardzo długo, zdarza się, że i powyżej 60 lat! Wszystkie europejskie węgorze odbywają rozród w jednym miejscu na świecie – w Morzu Sargassowym, na głębokości około 1000 m. Młode z pomocą Prądu Zatokowego wracają do Europy, gdy mają około 3 lat. Zawód: rybak. Ciężka praca na morzu Rybołówstwo to jeden z najstarszych zawodów świata. Dla wielu rybaków to bardziej styl życia, często przekazywany od pokoleń, niż zawód. Nie tylko w filmie czy literaturze można spotkać ludzi, dla których morze jest tak bliskie jak rodzina. Praca rybaka i jej efekty w większym stopniu niż w innych zawodach są uzależnione od warunków pogodowych. To pogoda decyduje o momencie wyjścia na połów, czasie spędzonym na łowisku, no i oczywiście ilości złowionych ryb. Obecnie rybacy przy dobrych wiatrach wychodzą w morze rocznie około 100 razy – w 2019 roku tyle właśnie średnio dni spędziły na łowiskach na Bałtyku aktywne statki rybackie (w sumie 383 jednostki). O tym, kiedy kuter wyruszy w morze decyduje jego armator, czyli właściciel, i szyper, czyli kapitan kutra. Sprawdzają pogodę i analizują połowy innych jednostek. Godziny wyjścia w morze są różne. Najczęściej, jeżeli pogoda na to pozwala, rybacy wychodzą wczesnym rankiem, jeszcze przed świtem, między 3 a 4 godz. nad ranem. Mają wtedy czas, by spokojnie dotrzeć na łowisko i przygotować się do połowów. Niektórzy szyprowie wychodzą w morze jeszcze w czasie kończącego się sztormu, by jak najszybciej pojawić się na łowisku i rozstawić siatki w najlepszych miejscach. Kiedy kuter dotrze na łowisko, zaczyna się wydawanie sieci. W przypadku sieci stawnych, tzw. netów, zajmuje to od kilku do nawet kilkunastu godzin. Sieci wydaje się tak, aby nie plątały się w wodzie, bo splątane nie łowią. Inaczej wygląda przygotowanie sieci na kutrze, który trałuje, czyli ciągnie sieci za sobą. Wydanie siatki zajmuje tylko kilkadziesiąt minut. Kuter z siecią trałową przez łowisko prowadzi kapitan. Sukces takiego połowu w dużej mierze zależy od jego doświadczenia i „nosa“. Ryby wraz z siatką są wyciągane na specjalny stół. Oddziela się je od sieci i wrzuca do skrzynek, a siatka jest dokładnie układana w workach. Zebranie siatek to nie koniec pracy. Większość ryb, takich jak dorsz czy łosoś, musi być wypatroszona jeszcze na morzu. To ciężka i żmudna praca, często zajmuje nawet kilkanaście godzin. Szczególnie trudna w okresie zimowym, przy mrozie i silnym wietrze. Ryby, zapakowane w skrzynki, trafiają do ładowni. Tam przykrywa się je lodem, by dłużej zachowały świeżość. Ryby z połowów trałowych również są sortowane i składowane w skrzynkach pod lodem. Coraz więcej jednostek, szczególnie tych dużych, stosuje tzw. system RSW – ryby są przewożone w zbiornikach z wodą morską (odpowiednio schłodzone). Tak dostarczone, zachowują świeżość i najwyższą jakość. Średnio połowy trwają od kilkunastu godzin do pięciu dniu. To, na ile czasu rybacy wypływają w morze, zależy (oprócz pogody) od wielkości jednostki i jej szybkości, wygody, warunków socjalnych na jednostce i dzielności morskiej, czyli bezpieczeństwa na morzu. Co łowią rybacy na Bałtyku W 2019 roku z łowisk bałtyckich pozyskano 146,0 tys. ton ryb, z czego szprotów 74,5 tys. ton, śledzi 40,7 tys. ton, storni 16,7 tys. ton, dorszy 4,3 tys. ton (od lipca 2019 r. obowiązuje zakaz ukierunkowanych połowów dorsza stada wschodniego). Porty morskie, przystanie i miejsca wyładunku Polska ma ponad 70 wyznaczonych portów, przystani i miejsc wyładunku. Blisko połowa z tych miejsc położona jest na plażach. Najważniejszymi portami, jeśli chodzi o ilość wyładowywanej ryby i liczbę obsługiwanych kutrów rybackich są: Kołobrzeg, Hel i Władysławowo. Porty rybackie nad Bałtykiem wykonują również usługi sezonowe, takie jak transport pasażerów, wycieczki, połowy rekreacyjne itd. Małe porty i przystanie plażowe są częścią obrazu kulturowego wybrzeża Bałtyku, stanowiąc atrakcję turystyczną. Czy rybak to zawód? Sami zainteresowani mówią; geny raczej. To coś, co rybacy mają w swojej krwi od pokoleń. I choćby się chcieli rybactwa wyzbyć, to się nie da. Łódź, kuter, a może trawler. Na czym się łowi ryby na Bałtyku Łódź rybacka – statek rybacki o długości nie większej niż 15 m. Kuter rybacki – mały statek rybacki, najmniejsza jednostka połowowa. Kutry dzielą się na małe (13–15 m długości), średnie (do 17 m) i superkutry (do 24 m). Mogą być drewniane (w zaniku), stalowe lub z laminatów. Napędzane zazwyczaj silnikiem spalinowym o mocy do 400 KM, dawniej ożaglowaniem do 45 m kw. powierzchni. Trawler – statek rybacki przystosowany do połowu ryb dennych za pomocą włoków dennych i pelagicznych (do połowu w toni) ciągnionych za statkiem. Te budowane w Polsce to głównie: trawlery, trawlery przetwórnie i trawlery zamrażalnie. Trawlery mają silnik dużej mocy, śrubę napędową o dużej średnicy i mocną budowę kadłuba. Pomimo stosunkowo niedużych rozmiarów, dopuszczone są do żeglugi nieograniczonej. Ryby łowione mogą być z trawlera w stary sposób z burty lub w nowszy, z rufy. W sieci. Czym się łowi ryby na Bałtyku Sieć rybacka ma oczka dostosowane do wielkości i kształtu łowionych ryb. Wyróżnia się sieci: ciągnione (np. ceza, niewód, przywłoka, włok, draga) oraz zastawne lub stawne (np. manca, neta, wonton, niewód stawny). Sieci można też podzielić na: bierne – dryfujące lub na kotwicy (np. zastawne) i czynne – ryby są zagarniane podczas przemieszczania (np. ciągnione – włoki, tuki, niewody, okrążające – np. okrężnice, niewody). Praca rybaka: jak, gdzie, czym? Wystawa multimedialna dla małych i dużych. W niezwykle ciekawy i interaktywny sposób przedstawia pracę rybaka: od budowy kutra i łodzi rybackich (szkutnictwo), przez techniki połowów i rodzaje sieci, pracę na morzu i w zatoce, aż po rozładunek i przetwarzanie ryb w porcie. Goście mogą nawet wcielić się w rolę szypra podczas kierowania kutrem rybackim na multimedialnym symulatorze! Gdzie: MERK Centrum Promocji i Edukacji. Władysławowo, ul. Portowa 15 Bilety: 4–6 zł, dzieci do lat 7 – wstęp bezpłatny Więcej informacji na profilu MERK na Facebooku. WRESZCIE SPOKÓJ! Na ryby we wrześniu. Nareszcie wrzesień! Nareszcie cisza nad wodą! Może nie zabrzmi poprawnie to, co powiem, ale nareszcie spokój od rozwrzeszczanego tłumu na plażach. Co prawda mam to szczęście i łowię w miejscach gdzie nie ma tłumu plażowiczów, ale nie każdy ma taką możliwość. Plaże puste, na pomostach w ciszy i spokoju możemy nacieszyć się naszym ukochanym hobby. A i nad rzekami już spokojnie – kajakarze po urlopach rozwożą swe pociechy do szkół. Sierpień był upalny i wszystko się poprzestawiało w pogodzie i co za tym idzie w przyrodzie. Coś mi mówi, że wrzesień też będzie gorący, ale za to z cudownymi, chłodnymi porankami. To uwielbiamy w wędkarstwie najbardziej – ten widok pajęczyn rozpiętych na krzewach, pokrytych rosą przyozdobioną różnymi odcieniami złota i czerwieni przez wstające rankiem słońce pomieszanymi kontrastowo z purpurowym kolorem wrzosów. Susza sprawiła, że grzybów może być mało, ale wiem z pewnych źródeł, że potężne, majestatyczne borowiki już zaczynają puszczać do nas oko spod mokrych traw – wszystkiemu temu przyglądają się stare dęby nie mogąc powstrzymać uśmiechu zadowolenia na widok dobrze zachowującego się człowieka w lesie. RZEKI WYSYCHAJĄ W tym roku poziom niemalże wszystkich rzek spadł katastroficznie. Ryby zmuszone są do szukania nowych kryjówek i miejsc żerowania, czasem nawet spływają wiele kilometrów w dół lub w górę rzeki. Są i plusy takiego stanu wód, mianowicie możemy teraz zobaczyć, co kryje rzeka: jakie przeszkody – głazy, konary, doły, rowki itp. Są to przecież potencjalne kryjówki ryb i warto takie miejsca zapamiętać lub nawet zapisać sobie by w przyszłym roku wiedzieć gdzie łowić i uważać na zaczepy – choć jak brzmi powiedzenie – “GDZIE PATYKI TAM WYNIKI”. Niski stan wody w rzekach nie przeszkadza kleniom i boleniom. Nie wiem czy to dobrze, ale kleń zaczął wypierać inne gatunki ryb (najbardziej żal pstrąga) i jest go coraz więcej. Jednak walory sportowe tej ryby są nie do przecenienia, jest rybą silną, mocno walczącą, a brania są naprawdę imponujące. Zobacz nasz artykuł -> Klenie jesienią W sierpniu łowiłem je na skórkę chleba. Tu polecam długą wędkę teleskopową o długości minimum 4-5m, a najlepiej bolonkę 6-7 metrową, kołowrotek o płytkiej szpuli z nawiniętą aż po kraniec szpuli żyłką 0,14 – 0,16 bez obciążenia i z dużym karpiowym haczykiem, koniecznie na krętliku, ponieważ wypuszczając zestaw z nurtem przytrzymujemy go palcem. Skórka chleba wtedy ma tendencje do obracania i skręca mocno żyłkę. Zestaw wypuszczamy w różne kamienie, pod zwalone drzewa, pod zwisające (choć przy tym stanie wody o takie miejsca dość trudno) nad rzeką krzewy i drzewa. Warto w takich miejscach przytrzymać na napiętej żyłce chlebek i tak poczekać nawet kilka minut – branie murowane. Dziwne to czasy nastały dla nas wędkarzy skoro w rzekach łatwiej złowić bolenia niż szczupaka. Duża rzeka odkrywa przy niskim stanie wody tysiące kamieni i głazów, między które wpływają ukleje. Bolenie tylko na to czekają i atakują je zawzięcie. Widok pędzącej torpedy na kilkunastu, a nawet na kilku centymetrowej wodzie wśród kamieni zapiera dech w piersi i przyprawia o szybsze bicie serca. Niestety ciężko jest poprowadzić woblera w takich warunkach, wtedy musimy poprowadzić go wzdłuż brzegu unosząc wyżej szczytówkę i choć nie jestem zwolennikiem szaleńczego kręcenia korbką kołowrotka musimy bardzo szybko przeciągnąć woblera w takim miejscu. Warto przyjrzeć się, w którą stronę uklejki uciekają, będziemy wtedy wiedzieć skąd drapieżnik atakuje. Jeśli nie widzimy potężnych ataków ryb to wcale nie znaczy, że nie możemy się pokusić o ich złowienie. Należy wtedy wolniej poprowadzić woblera, czasami nawet ryzykując zerwanie, opuścić go na dno na płytkiej wodzie i po kilku sekundach mocno, energicznie szarpnąć wędką i przez chwilę bardzo szybko zwijać – taki sposób może sprowokować nieżerującego bolenia do ataku, a nawet i pokusić się może szczupak. W sierpniu sumy brały wybornie, więc w ciepły wrzesień zapewne też będą aktywne, szczególnie w pierwszej połowie miesiąca. Wąsacze po spadku temperatury wody poniżej 20 stopni jako pierwsze z drapieżników poczują zbliżające się chłody i będą uganiać się za swymi ofiarami na całego by zmagazynować energię na nadchodzącą zimę. Najlepszą pogodą we wrześniu na suma będą słoneczne, ciepłe dni bez wiatru. Wraz ze spadkiem temperatury wody rzeka ożywa. Powoli zaczną się dobre brania sandacza, okonia i szczupaka. Niestety dla pstrągarzy to już koniec sezonu, ale do wszystkich poławiaczy tej bodajże najpiękniejszej ryby naszych wód apeluję o to by pojawiali się nad pstrągowymi rzekami. Kłusole nie śpią i tylko czekają na koniec sezonu pstrągowego by do końca wykłusować te już jakże nieliczne ryby. Wszelkie podejrzane osoby fotografujmy i zawiadamiajmy odpowiednie służby, które będą doskonale wiedzieć, co zrobić. JEZIOROWE OSTATKI Drapieżnik we wrześniu Dlaczego ostatki? Dlatego, że większość wędkarzy zacznie sięgać po spinningi w celu zapolowania na drapieżniki. Podobnie jak w rzekach tak i w jeziorach ryby buszują na całego. Znani mi karpiarze trochę narzekali na wyniki w poprzednich miesiącach, ale teraz powinni nasycić swe wędkarskie dusze. To ostatni czas na lina i karasia. Przy ciepłym wrześniu wielbiciele wschodów i zachodów słońca mogą liczyć na największe sztuki. Patelniane leszcze w głębszych partiach jeziora łapczywie zaczynają połykać białe i czerwone robaki. Choć o dużego dorsza w Bałtyku coraz trudniej to jednak polecam wyprawę do krainy Neptuna, bo nałowić się jeszcze można całkiem przyzwoicie, no i zawsze rejs starym kutrem w połączeniu z opowieściami pobudzającymi wyobraźnie przez starego szypra o pomarszczonym obliczu od morskiego wiatru, soli i słońca to wielka wędkarska przygoda. Wracamy do jezior – wrzesień to czas połowu upasionych dużych płoci. Tu już nie szukamy ich w okolicach trzcin, ale dalej i głębiej. Szukamy dna twardego, żwirowego lub piaskowego. Tam gdzie będzie dno muliste to raczej płoci nie połowimy. Te największe sztuki pływają w niedużych stadkach i po złowieniu kilku sztuk musimy poczekać, aż napłynie nowe stadko. Jeśli więc brania ustaną dorzucamy zanętę w postaci niewielkich kulek. Będzie to mieszanka kupionej zanęty bardzo dobrych firm na płocie z ziarnami pszenicy (są również dostępne w sklepach wędkarskich gotowe w opakowaniach 1kg) i owsianymi płatkami. Przynęta to białe robaki. Dobrze je mieć nad wodą w różnych kolorach i eksperymentować z kanapkami – duża płoć jest wybredna. Cuda może zdziałać pojedynczy kaster na haczyku. O kasterowej zanęcie pisałem w artykule Wędkarskie sztuczki TAJNA BROŃ NA PŁOCIE Płocie dziś łowi się na baty i tyczki przez coraz lepszych wędkarzy, którzy używają coraz to nowszych, skomplikowanych i precyzyjnych zestawów. Można jednak wypróbować stary sposób na płytsze 2-3 metrowe łowisko. Na żyłce głównej 0,12 – 0,14 montujemy piórko ogołocone z promieni (może być gęsie, gołębie itp.) pozostawiając tylko stosinę za pomocą silikonowych gumek zamontowanych z obu stron końców naszego “spławika”. Nie dajemy żadnego obciążenia – spławik po prostu leży na wodzie. Zacinamy wtedy, gdy drży lub odjeżdża. Aby rzucić dalej takim zestawem bez obciążenia należy użyć haczyka z długim trzonkiem i oblepić go gęstą, ściśniętą zanętą wraz z kawałkiem żyłki. Oprócz dalszych wyrzutów mamy dodatkowo atut w postaci precyzyjnego nęcenia. Warto spróbować. Długiego września, pełnego emocjonujących wędkarskich przygód Wam życzę. Zobacz co łowić w innych miesiącach